Swieta prawda,wyscig szczurow od pieluchy;-)najpierw ostra selecja na rodzicow chrzestnych,kto bardziej oplacalny...a pozniej juz z gorki,wychodzi szydlo z worka;-)
a tak wracajac do prezentow,jako ze jestem juz raczej wiekowa

to nie bardzo pamietam co dostalam od chrzestnych,ale za to do dzisiaj pamietam prezent od mojej cioci,przez ktory mialam koszmary jeszcze pare lat pozniej..wiec ciocia podarowala mi ubranie typu ..wydawalo mi sie ze dres...bylam w siodmym niebie,smerfy itd,zaraz w poniedzialek pamietam poszlam wystrojona do szkoly..i tu zaczal sie koszmar..okazalo sie ze to pizama..dzieciaki okrutnie ryly ze mnie,ja beczalam jak cholera..mama zabrala mnie do domu... pozniej nie chcialam wogole do szkoly isc,trauma jak diabli,no ale dzieci szybko zapominaja..wiec po paru dniach bylo juz po sprawie
takze ubran kupowac nie radze
