przez Pietras Pn cze 21, 2010 13:28
"Pieśni z drugiego piętra"
Film rzucił we mnie kilkanaście cholernie abstrakcyjnych scen. Bardzo trudnych do jednoznacznej interpretacji. Jakby scenarzysta dał mi kopa w dupę i powiedział, że nie wszystko przecież trzeba analizować - wystarczy odbierać. Przepiękny, bo trudny film. Ogromna symbolika każdego gestu, słowa, sytuacji. Zakończenie jest kameleonem tej historii...
GorÄ…co polecam.
"Myszy i ludzie"
Adaptacja powieści Steinbecka o tym samym tytule. Film pozostawia odbiorcę skonsternowanego, zmusza do refleksji nad tym kim jest i na co jest zdolny. Czym tak naprawdę jest człowieczeństwo? Najlepsze jednak jest to, że film pozostawia wątpliwość czy ludzie i wspomniane człowieczeństwo to coś dobrego, coś lepszego...
"Guzikowcy"
Film składa się z powiązanych luźno ze sobą epizodów. Elementy komediowe czynią go paradoksalnie jak najbardziej poważnym. Krzywe odbicie postrzegania rzeczywistości, a jednocześnie pstryczek w nos dla tak zwanych "normalnych ludzi". Polecam.
"Nieznośna lekkość bytu"
Kundera w swojej powieści przedstawił życie jak coś lekkiego, ulotnego, sprawiającego przyjemność, a jednocześnie smutnego. Film polega właśnie mocno na tej idei. "Nieznośna lekkość bytu" to tak naprawdę przekleństwo, zagłada. Brak przywiązania, a jednocześnie "emocjonowanie" wszystkiego. Gdzie jest miłość, a gdzie seks? Reżyser przedstawia nam ogromne zezwierzęcenie człowieka w tym aspekcie. Życiem Czechów rządzi nie pieniądz, ale instynkt. Odchodzą od siebie, zrywają, kochają innych ludzi. Uciekają.
Co zatem sprawia, że wracają? Co powoduje, że czekają na tę samą śmierć?
"Moja nieśmiertelność jest krótka, ale pewna."